niedziela, 18 listopada 2012

Pracowity weekend.


Hej ! 

Jak wam mija chłodna i szara niedziela ? U mnie bardzo pracowita, zresztą jak cały weekend. 

W piątek po intensywnym dniu w szkole wybrałam się ze znajomymi na koncert metalowy. Choć bardziej można nazwać to towarzyskim spotkaniem przy piwku, muzyka była raczej tłem dla naszych rozmów.

Sobota rozpoczęła się bardzo leniwie ale szybko nabrała tępa. Około południa mnie i mojego chłopaka wykończył maraton zakupów. Gdy wróciliśmy do domu ja zabrałam się za robienie obiadu a Daniel jak zawsze obserwował jak kuchnia zamienia się w pobojowisko. Gwoździem programu była moja kawa mrożona która dopełniła wszechobecny bałagan. 

Wieczorem przyszła mama z wyczekiwanym przeze mnie prezentem. Mianowicie, trafiła mi się bardzo ciekawa świąteczna fucha: będę ozdabiać bombki. Nie mogłam się doczekać kiedy użyję tych wszystkich kolorowych farbek i brokatów. Wczoraj do nocy siedziałam nad szklaną kuleczką i próbowałam tchnąć w nią świątecznego ducha. Są to dopiero początki i próby ale myślę, że z czasem nabiorę wprawy.

Dziś rano również nie mogłam się oderwać od tych ślicznych ozdób choinkowych lecz musiałam ponieważ czeka mnie masa nauki z angielskiego lecz posępna pogoda za oknem ani trochę nie zachęca do tego aby choć na chwilę przysiąść do książek.












Dotychczasowe efekty mojej pracy:





Miłego wieczoru.

1 komentarz:

  1. trochę się interesuje fotografia, choć znacznie wolę stać za obiektywem, bardziej interesuje mnie sztuka i malarstwo.

    OdpowiedzUsuń