Hej !
Jak wam mija
chłodna i szara niedziela ? U mnie bardzo pracowita, zresztą jak cały
weekend.
W piątek po
intensywnym dniu w szkole wybrałam się ze znajomymi na koncert metalowy. Choć
bardziej można nazwać to towarzyskim spotkaniem przy piwku, muzyka była raczej
tłem dla naszych rozmów.
Sobota rozpoczęła
się bardzo leniwie ale szybko nabrała tępa. Około południa mnie i mojego
chłopaka wykończył maraton zakupów. Gdy wróciliśmy do domu ja zabrałam się za
robienie obiadu a Daniel jak zawsze obserwował jak kuchnia zamienia się w
pobojowisko. Gwoździem programu była moja kawa mrożona która dopełniła
wszechobecny bałagan.
Wieczorem przyszła mama z wyczekiwanym przeze mnie prezentem. Mianowicie, trafiła mi się bardzo ciekawa świąteczna fucha: będę ozdabiać bombki. Nie mogłam się doczekać kiedy użyję tych wszystkich kolorowych farbek i brokatów. Wczoraj do nocy siedziałam nad szklaną kuleczką i próbowałam tchnąć w nią świątecznego ducha. Są to dopiero początki i próby ale myślę, że z czasem nabiorę wprawy.
Dziś rano również
nie mogłam się oderwać od tych ślicznych ozdób choinkowych lecz musiałam
ponieważ czeka mnie masa nauki z angielskiego lecz posępna pogoda za oknem ani trochę nie zachęca do tego aby choć na chwilę przysiąść do książek.
Miłego wieczoru.







trochę się interesuje fotografia, choć znacznie wolę stać za obiektywem, bardziej interesuje mnie sztuka i malarstwo.
OdpowiedzUsuń